Dziś pierwszy dzień urlopu Naczelnego, zwanego wśród swoich Padre Mrok.
Nie udał się oczywiście na wypoczynek, o nie, lecz z misją bojową.
Zadanie: Napisać 200 stron powieści,
Czas: 14 dni i nocy
Nazwa kodowa: Ściśle tajna
Dzień 1
Padre Mrok zgłasza się na służbę jej Wysokość Weny
W poszukiwaniu natchnienia użył najnowocześniejszego sprzętu,

oraz nowatorskich metod badawczych.
Po kilku godzinach przyszła chwila zwątpienia,
a nawet odrobina szaleństwa.
I wtedy nastał świt twórczy, wprowadzając harmonię.
Wtem ktoś załomotał do drzwi.
- Piotrek zjesz obiad?
Tym razem to był klon jego żony, ale on nie dał się nabrać.
- Hasło? – zawarczał celując w zamknięte drzwi z wiernego Colta Pythona 757.
- Bo wystyg…- BAAAM BAAM BAM
Padre nie okazał litości wrogowi Weny.
Pal licho drzwi, dziurę zaklei się tekturą.
Wrócił do pracy, w prawicy wciąż ściskając gnata.
Gdzieś tam czaiły się klony sąsiadów, a może i matki?
Po kilkunastu godzinach był pełen dumy.
Spełnił swój obowiązek.
I nadszedł czas sjesty.
Jutro kolejny dzień służby.
Oby równie udany.








01/26/2010 o 08:09 |
Genialne! xD
01/26/2010 o 08:33 |
Hłe głe głehłehgrrrrrr…
Padłem
01/26/2010 o 10:50 |
Niezłe
Ale dziwne ze potrzebujesz tak drastycznych metod, szukania weny (bądź zebrania się w sobie)
Osobiście wolę swoją metodę – włączam muzykę, siadam na dupie i piszę.
01/26/2010 o 13:20 |
Dobre, dobre, obawiam się jednak, że o ile na początku zimne jedzenie nie przeszkadza to potem brak ciepłego jak i ogólnie jedzenia może skłonić wenę do odlotu w wyniku niemiłego “pomrukiwania” w pustym brzuchu. Jak wiadomo wena nie lubi jak się na nią burczy
01/29/2010 o 16:56 |
ha ha ha ha, padłam
01/29/2010 o 16:57 |
uhu!
01/31/2010 o 19:20 |
I tak się kończą te spotkania z Weną I-go stopnia…
;>
A na klony bym uważał, one czasem chadzają stadami, albo i nie, ale wtedy mogą być to straszliwe klony-bossy stojące za drzwiami i wypytujące o znajomość pisma świętego…
Groźne bossy. One wyczuwają Wenę węchem, powołuję na świadka moje oczy!
02/09/2010 o 09:40 |
Piotrze, prześwietne.
)
Klony rozbrajają.